|
W czasach kiedy kraina była jeszcze spowita mgłą
zapomnienia, a było to prawie osiem wieków temu, mało kto
przeczuwał nadchodzące
zmiany. Zarówno ludzie żyjący w ubóstwie
jak i możnowładni królowie byli zmęczeni
chaosem przeszłości. Wkrótce walczące
strony zawarły pakt i wojny
domowe targające znanym światem ustały. Lud podążając
za nauką zjednoczonych świątyń nazwanych
Zakonem rozpoczął nowe życie. Był to
okres rozkwitu prostego wiejskiego życia a
także rozbudowy miast, zamków i świątyń.
Mimo pozornego ładu i harmonii utrwalonych w
architekturze tamtych czasów, niepokój zdawał
się wisieć w powietrzu. Na drodze historii,
ludzie zmierzali wprost ku nieznanemu...
Królewscy wróżbici i mędrcy poczęli ogłaszać
coraz to nowe przepowiednie dopatrując się w
rozmaitych zjawiskach najgorszego. Wkrótce
wzrok wszystkich spoczął na odległych
Mrocznych Górach, które od wieków figurowały
w legendach jako źródło wszelkiego zła. Za
namową rady wróżbitów, pakt królów i książąt
posyłał kolejnjo trzy zbrojne ekspedycje w
celu zbadania i sporządzenia map nieznanych
terenów położonych za górami. Wkrótce ślad
po nich zaginął i żadna z nich nie powróciła.
Tylko Zakon był przeciwny wysyłaniu
kolejnych grup, na które ich zdaniem czekała
pewna śmierć w zdradzieckich górskich
warunkach. Według przepowiedni zaczerpniętnych
z najstarszej ksiegi przekazywanej z pokolenia
na pokolenie przez głowy Zakonu, zmiany miały przyjść
z wewnątrz. Tak też miało się stać,
jednak wiedzę o tym członkowie Zakonu
postanowili zachować dla siebie...
Kiedy królowie szykowali kolejną ekspedycję,
tam, gdzie nie patrzył nikt zdarzyło
się coś niezwykłego. Tego roku zima była
bardzo mroźna i wszystkie rzeki stały skute
lodem. Pewnej pogodnej nocy, kiedy gwiazdy świeciły
mocniej niż zwykle, w małej, daleko położonej
wiosce na świat przyszła dziewczynka o
imieniu D'heria. Od urodzenia była świadoma
tego co przed wiekami zostało ludziom odebrane
- była świadoma magii...
D'heria przyniosła moc do świata, o którym
magia zapomniała. Jej nauk słuchało wielu
uczniów, którzy podążali za nią przez cały
kraj. Tam gdzie wędrowali, uśpione przed
tysiącami lat moce powracały do życia, a
ludzie odnajdywali w sobie zdolności znane im
jedynie z legend i baśni...
Podczas gdy w stolicy wybuchały kolejne kłótnie,
Zakon,
który od wieków czekał i był przygotowany
na przybycie magii pierwszy wysłał swoich
posłańców. Rozmieszczone w całym kraju świątynie
wkrótce stały się przystankami dla osób
pragnących studiować wiedzę tejemną. Łącząc
pradawną wiedzę z przechowywanych ksiąg z
naukami D'herii, Zakon zaczął wspinać się
na wyrzyny swojej potęgi. W tym momecie
Wielka Wojna była już nie do uniknięcia.
Widząc zachodzące zmiany, zbrojny pakt królów
i książąt nie mógł czekać bezczynnie.
Rada wróżbitów, bojąc się o własne wpływy
szybko wskazała nowe zagrożenia w postaci
Zakonu i zwolenników D'herii. Wkrótce do
walki szykowały się wszystkie armie w królestwie...
D'heria kontynuowała swój pochód zbliżając
się z każdym dniem do stolicy - mista
Oleghard. Jej celem było przywrócenie magii,
będącej dziedzictwem wszystkich ludzi - w
tym także królów i książąt. Mając na
swej drodze wiele wiosek i miast opóźniających
jej podróż, Dheria wysłała do stolicy posłańców,
aby powstrzymać nadciągający rozlew krwi.
Niestety za sprawą Zakonu nikt z nich nie
dotarł do celu...
Kiedy już cała dostępna wiedza, z
wszystkich trzech szkół magii odtworzonych
przez D'herię spoczęła w rękach
zjednoczonych świątyń, najwyższa rada
arcykapłanów podjęła w tajemnicy ustawę,
w myśl której magia i jej tajniki miały na
zawsze zostać domeną Zakonu - nawet za cenę
życia. Na jej mocy powołano do życia
instytucję, której celem było eliminowanie
przeciwników Zakonu spośród osób posługujących
się magią. Na jej czele stanął najbardziej
żądny władzy spośród rady, arcykapłan
Rhamades Ademhar, dla
którego było oczywiste, że wiedza D'herian
nie może dostać się w ręce zbrojnego
paktu. Rhamades zdradził D'herię i zgładził
podstępęm, obarczając winą za to
przedstawicieli królów i książąt. W ten
sposób ostatnia nadzieja na pokój w królestwie
została utracona...
Krajem nieustannie targały wojny przez wiele
kolejnych lat. Początkowo przewaga leżała
po stronie zbrojnego paktu, ponieważ
dysponował on licznym i dobrze wyszkolonym
wojskiem a magowie stanowili wciąż mały
procent populacji i byli źle zorganizowani. Każdą wieś, w której znaleziono osoby podejżane o
posługiwanie się magią, zrówano z zemią. Zarówno Zakon jak
i prześladowani D'herianie zmuszeni zostali
do wycofania się na odległe bagna, gdyż
jedynie tam pięść paktu nie mogła ich dosięgnąć.
W kolejnych latach za sprawą zgłębiania
tajników magii szala zwycięstwa zaczęła się
powoli przechylać na stronę magów. W końcu,
dzięki potężnym czarom i podstępom, wysłannikom
Zakonu udało się skłócić między sobą członków zbrojnego
paktu. Działając pojedyńczo nie stanowili
oni już tak poważnego zagrożenia dla magów.
Nie minęło kolejne dziesięć lat, zanim
nastąpił przewrót. Sytuacja odwróciła się
i teraz to królowie zmuszeni zostali do
ukrywania się przed czujnymi oczami magów.
Ci ostatni poczęli wznosić swoje wieże i
rozbudowywać swe gildie. Narodził się Nowy
Porządek.
|